- Jak tam? - zapytałam.
- E tam. Nic ciekawego. Tylko Diabla zabiłem - uśmiechnął się pies.
Normalnie szalałam ze szczęścia. Byłam taka szczęśliwa że nawet nie zauważyłam kiedy przytuliłam Hackera. Zarumienił się.
- Przepraszam... - powiedziałam.
- Ale za co? - nie rozumiał pies.
- No... za to że cię przytuliłam - zarumieniłam się.
Wtedy pies wyczuł że coś się dzieje. I to naprawdę! Padał śnieg.
- Zima!! - krzyknęłam.
Po czym dodałam:
- Jak ja jej nienawidzę!
Hacker się zaśmiał po czym...
- E tam. Nic ciekawego. Tylko Diabla zabiłem - uśmiechnął się pies.
Normalnie szalałam ze szczęścia. Byłam taka szczęśliwa że nawet nie zauważyłam kiedy przytuliłam Hackera. Zarumienił się.
- Przepraszam... - powiedziałam.
- Ale za co? - nie rozumiał pies.
- No... za to że cię przytuliłam - zarumieniłam się.
Wtedy pies wyczuł że coś się dzieje. I to naprawdę! Padał śnieg.
- Zima!! - krzyknęłam.
Po czym dodałam:
- Jak ja jej nienawidzę!
Hacker się zaśmiał po czym...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz