Jak tak se Alex z Hackerem gadali to włączyłam się w tą rozmowę.
- Dzięki za ratunek... - zarumieniłam się.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się Hacker.
- W ogóle skąd widziałeś że trzeba mnie ratować. - popatrzyłam na Hackera.
- No... em... od paru dni patrze jaka jest wasza sfora i ten... no... wiesz...
- Pies nie wiedział co powiedzieć.
- Oprowadzimy Hackera? - zapytał mnie Alec.
Zgodziłam się i poszliśmy nad jezioro...
- Dzięki za ratunek... - zarumieniłam się.
- Nie ma za co. - uśmiechnął się Hacker.
- W ogóle skąd widziałeś że trzeba mnie ratować. - popatrzyłam na Hackera.
- No... em... od paru dni patrze jaka jest wasza sfora i ten... no... wiesz...
- Pies nie wiedział co powiedzieć.
- Oprowadzimy Hackera? - zapytał mnie Alec.
Zgodziłam się i poszliśmy nad jezioro...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz